Forum | Linki | Katalog | Ogłoszenia | Subskrybcja | Ustaw startową | Do ulubionych | Poleć znajomym
godzina imieniny:    
Aktualności
Informacje
Prawo
Trendy
Stowarzyszenia

Aktualny numer
Szukaj w serwisie

Czy naprawdę ruszyła Bałtycka Wyższa Szkoła Bursztynu ?
Wiesław Gierłowski

Czy naprawdę ruszyła Bałtycka Wyższa Szkoła Bursztynu ?

W sobotę, być może w feralnym, 13. dniu lutego 2010 r. w wynajętych salach „MANHATTANU”, do niedawna zajmowanych przez firmy zrzeszone w dobrze rokującym w trakcie powstawania Gdańskim Centrum Bursztynu (ale  niestety już w zaniku) zaczęły się zajęcia dydaktyczne w nowej gdańskiej uczelni pod nazwą – BAŁTYCKA WYŻSZA SZKOŁA BURSZTYNU.

    Wiele kolejnych terminów rozpoczęcia pracy tej uczelni lat minęło bezskutecznie choć od co najmniej pięciu lat jej założyciel Prezes spółki z o.o. „Srebro&Bursztyn” w Malborku Józef Konarski zapewniał każdorazowo o pewności ich dotrzymania. Szkoły nie można było jednak uruchomić bez uprzedniego wpisania do ministerialnego rejestru. A wpis z numerem 209 nastąpił dopiero w listopadzie 2009 r. Jak bardzo przewlekłość postępowania zwiększyła jego koszty może świadczyć konieczność podwyższenia kapitału założycielskiego spółki z pierwotnych 500.000 zł do 1,5 miliona złotych.


   Jednak w sobotę 13 lutego 2010 r. mieliśmy finał - na otwarciu pojawiło się około 20. nauczycieli akademickich (a ponadto kilku pisemnie zadeklarowało chęć nauczania) w większości samodzielnych pracowników nauki, pod przewodnictwem powołanego już w grudniu 2009 r. Rektora prof. Wiesława Smużnego. Studentów na zajęcia przybyło o połowę mniej – 10 osób. Ale fakt rozpoczęcia zajęć, po tylu latach oczekiwania na systematyczne kształcenie w popularnym na Pomorzu zawodzie bursztynnika, trzeba odnotować z uznaniem i radością.

 
   Radość studzi nieco fakt, że przyjęty na 3,5-letnie studia licencjackie plan zajęć przewiduje jeden tylko kierunek: wzornictwo ze specjalizacją: biżuteria i formy złotnicze. Niezbyt on pokrywa się z nazwą szkoły, a tym mniej z pierwotną jej koncepcją, obejmującą szeroki zakres wiedzy o bursztynie – od jego genezy i geologii do technik obróbki materiałów i towaroznawstwa aż do konserwacji bursztynowych zabytków. Po latach biurokratycznej mitręgi, w szkole z nazwy bursztynowej, pozostało na całe 3,5 roku tylko 40 godzin wykładowych i 80 godzin ćwiczeń (nieco ponad 5% ogółu czasu zajęć).
Może jednak w praktyce tytułowemu bursztynowi przypadnie nieco więcej uwagi. Pokładam nadzieję w osobistych zainteresowaniach zajmujących poczesne stanowiska w hierarchii szkoły Panach Doktorach Michale Woźniaku i Sławomirze Fijałkowskim.

 

   Mimo wątpliwości mam też nadzieję na sukces uczelni tak potrzebnej polskiemu bursztynnictwo, czego jej z całego serca życzę.

[ drukuj ]


Źródło wiadomości:
promocyjny




Wydawca    Redakcja    Prenumerata    Reklama    Pomoc    
Wszelkie prawa zastrzeżone.