Strona główna | Linki | Katalog | Ogłoszenia | PTGEM | Subskrybcja | Ustaw startową | Do ulubionych | Poleć znajomym | Zaloguj się   
Aktualności
Informacje
Prawo
Trendy
Stowarzyszenia

Aktualny numer
Szukaj w serwisie

Klejnoty Izabeli Jagiellonki
Ewa Letkiewicz
 Niewiele wiadomo dziś na temat klejnotów najstarszej córki Zygmunta I i Bony - Izabeli (fot. 1), urodzonej 18 stycznia 1519 r., ukochanej córki królowej, z którą matka wiązała wielkie nadzieje.
Fot. 1. Portret Izabeli Jagiellonki, Fundacja XX Czartoryskich przy Muzeum Narodowym w Krakowie, opracowany na podstawie fot. S. Michty.Niewiele wiadomo dziś na temat klejnotów najstarszej córki Zygmunta I i Bony - Izabeli (fot. 1), urodzonej 18 stycznia 1519 r., ukochanej córki królowej, z którą matka wiązała wielkie nadzieje.

Od dziecka była Izabela przedmiotem przetargów politycznych, zmierzających do zawarcia małżeństwa dającego gwarancję najkorzystniejszych sojuszy. Pierwsze propozycje małżeńskie, przy wielkiej aprobacie królowej Bony, złożyli posłowie króla Francji Franciszka I już w marcu 1519 r., a więc gdy królewna skończyła zaledwie dwa miesiące.

Zawiodły jednak plany Bony wydania córki za któregoś z królewiczów francuskich lub książąt włoskich i gdy nie powiodły się także plany wejścia w związki z Habsburgami, dwór krakowski zdecydował oddać rękę królewny 53-letniemu Janowi Zapolyi, królowi Węgier.

Ślub per procura 20-letniej Izabeli odbył się w Krakowie 28 stycznia 1539 r. Podczas wystawnej uczty weselnej posłowie króla węgierskiego wręczyli Izabeli kosztowne dary: naszyjnik z zawieszeniem w postaci dużego szmaragdu, wyceniany na 2000 dukatów, zwierciadło w oprawie z drogich kamieni oraz złoty pierścień. W posagu od rodziców otrzymała 32 000 dukatów, a jej wyprawa miała wartość 38 000 dukatów, co razem czyni ogromną sumę 70 000 dukatów. Nie jest znany inwentarz wyprawy ślubnej Izabeli. Można tylko przypuszczać na podstawie zachowanego spisu kosztowności młodszej siostry Katarzyny, wywożącej do Finlandii ponad 2000 sztuk klejnotów, że jej wyprawa nie była gorsza, biorąc pod uwagę fakt, że Izabela była ulubienicą matki.

Fot. 2. Pierścień Izabeli Jagiellonki, własność prywatna, opracowany na podstawie fot. w: Princely Magnificence. Court Jewels of the Renaissance, 1500-1630, London 1981.  Fot. 3. Pierścień,  Muzeum Okręgowe w Toruniu, opracowany na podstawie fot. B. Swobodzińskiej.

Potwierdzają to pośrednio zarzuty węgierskich poddanych, mających jej za złe upodobanie do kosztownych strojów i rozrzutność, do której przywykła na dworze rodziców. Opinie te trudno zweryfikować w świetle źródeł ikonograficznych, które przedstawiają Izabelę jako poważną, skromnie odzianą matronę.

Małżeństwo Izabeli, zakończone śmiercią schorowanego króla, trwało niecałe półtora roku. Przez następne 20 lat, aż do swej śmierci w 1559 r., była regentką, sprawującą władzę w imieniu małoletniego syna Jana Zygmunta.

Na Węgrzech z jej imieniem łączone są trzy zachowane do dziś klejnoty: pierścień (dawniej w kolekcji Izabeli Królowej Węgier, obecnie w prywatnym posiadaniu Diany Scarisbrick), zawieszenie, zwane na Węgrzech nasfa (w zbiorach Muzeum Narodowego w Budapeszcie) oraz złoty łańcuch (również w Muzeum Narodowym w Budapeszcie).

Złoty pierścień królowej Izabeli (fot. 2) ma osadzony w koronie tzw. ostry diament, kamień który jest naturalną formą kryształu, wymagającą niewielkiej obróbki bocznych ścianek, przybierający postać ostrosłupa o kwadratowej podstawie. Pierścienie z ostrymi diamentami, znane w Europie od XIV w., szczyt popularności osiągnęły po połowie wieku XVI i nadal były noszone jeszcze na początku XVII w.; powoli wypierały je kamienie opracowywane nowo wynalezionym około 1605 r. szlifem rozetowym. Ostry diament otaczają z czterech jego boków diamenty mniejsze, szlifowane w ostrosłup o podstawie trójkąta. Dalszych osiem diamentów, szlifowanych w tablicę, rozłożonych jest symetrycznie po cztery z dwu stron korony pierścienia. Na zewnętrznej stronie obrączki zostały wygrawerowane litery SFV, będące inicjałami motta Jana Zapolyi Sic Fata Volunt (tak chce los), wewnątrz znajduje się inskrypcja odnosząca się do właścicielki pierścienia YSAB-R-VG Ysabela Regina Ungariae.

Fot. 4. Zawieszenie wiązane z Izabelą Jagiellonką, Muzeum Narodowe w Budapeszcie, opracowane na podstawie fot. w: J. Kolba, A. Németh, Goldsmith`s Work, Budapest 1973 .  Fot. 5. Zawieszenie z Panną Wodną, Muzeum Okręgowe w Toruniu, opracowane na podstawie fot. B. Swobodzińskiej.

Diamentowy pierścień zdobi ornament wstęgowo-wolutowy i maureska oraz wielobarwna emalia: czarna, biała, nieprzezroczysta niebieska oraz przezroczysta czerwona i zielona.

Kompozycja kamieni w pierścieniu z centralnym ostrym diamentem otoczonym przez kamienie mniejsze była jednym z najpopularniejszych wzorów w XVI w. Skromniejszą jego wersją, pozbawioną kunsztownej emalii, jest złoty pierścień przechowywany w zbiorach Muzeum Okręgowego w Toruniu (fot. 3).

Prawdopodobnie ze względu na motto króla umieszczone na pierścieniu za dolną granicę czasu jego powstania przyjmuje się rok ślubu Izabeli i Zapolyi - 1539, choć data ta byłaby bardzo wczesna, zważywszy na fakt rozpowszechnienia się barwnej emalii w dekoracji oprawy kamieni w pierścieniach od lat 40. XVI w. Za górną granicę przyjmuje się śmierć Izabeli w 1559 r. Jego wykonanie najprawdopodobniej można łączyć z warsztatami złotniczymi Europy Środkowej, choć nie da się wykluczyć jego włoskiego pochodzenia.     Z królową Izabelą wiąże się złote zawieszenie, pokaźnych rozmiarów, o wysokości 11, 5 cm (fot. 4). Jest to klejnot, którego konstrukcję tworzą ażurowe sploty stylizowanych roślin, dekorowane w kilku miejscach ornamentem chrząstkowym i ozdobione w dwu najszerszych miejscach klejnotu główkami gryfów. Ażurową konstrukcję zdobi emalia w kolorze białym, czarnym, czerwonym, zielonym i niebieskim, znakomicie skomponowana z partiami złotymi, niepokrytymi barwną powłoką, co daje efekt misternej wielobarwnej polichromii. Na całej powierzchni klejnotu rozmieszczone są koncentrycznie kamienie - almandyny i opale - o szlifie kaboszonu w kształcie elipsy lub łezki. Dwa almandyny umieszczone na zewnętrznych skrajach klejnotu, tuż pod główkami gryfów, są oszlifowane w formę stożków. Trzy największe opale podwieszone są luźno w dolnej części klejnotu.
Fot. 6. Łańcuch Izabeli Jagiellonki, Muzeum Narodowe w Budapeszcie, opracowany na podstawie fot. w: J. Kolba, A. Németh, Goldsmith`s Work, Budapest 1973 . Ażurowe klejnoty, takie jak ten wiązany z królową Izabelą, zaczęły powstawać w Europie w latach 90. XVI w. za sprawą hugenockiego uciekiniera z Francji Daniela Mignota, który po opuszczeniu ojczyzny osiedlił się w Augsburgu i tu w latach 1593-1596 opublikował graficzne projekty zawieszeń skomponowanych z wici roślinnych, zdobionych głowami gryfów. Ażurowe konstrukcje, jako dużo tańsze od klejnotów litych, odlewanych ze złota, szybko zdobyły ogromną popularność. Do dziś zachowały się dziesiątki klejnotów eksploatujących wzory Mignota. Dla przykładu wymieńmy klejnot "Sprawiedliwość", wykonany w Augsburgu w latach 1590-1600, obecnie w Metropolitan Museum of Art; klejnot "Salome z głową Holofernesa", z lat 1590-1600, obecnie w prywatnym posiadaniu.

Niektóre projekty Daniela Mignota przewidywały zawieszenia składające się z dwóch lub trzech równoległych ażurowych elementów, złączonych ze sobą śrubkami, tworzących warstwową konstrukcję klejnotu. Dobrym przykładem jest jeden z najpiękniejszych klejnotów w zbiorach polskich - zawieszenie z "Panną Wodną" przechowywane w Muzeum Okręgowym w Toruniu, datowane na lata 90. XVI w., skonstruowane z dwu równoległych elementów, złączonych ze sobą maleńkimi śrubkami (fot. 5).
Fot. 7. Łańcuch z grobu królowej Konstancji (fragment I),  Zamek Królewski na Wawelu oraz pojedyncze ogniwo łańcucha (fragment II), Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, opracowano na podstawie fot. S. Michty.
Klejnot budapeszteński ma konstrukcję prostszą. Ażurowe sploty tworzą ramę, do której przykręcono kamienie oprawione w płytkich, niemal pozbawionych brzegów kasztach. Kamienie zabezpieczono przed wypadnięciem z kaszt wyciętymi w blasze pazurkami. Klejnot ten powstał w jednym z dziesiątków warsztatów złotniczych Europy Środkowej, posiłkujących się modnymi wzorami graficznymi, inspirowanymi grafikami Mignota, przypuszczalnie pod koniec XVI lub na początku XVII w. Nie mógł więc należeć do królowej Izabeli, która zmarła w Alba Julia w 1559 r.

Użycie do oprawy opali może wskazywać na węgierskie pochodzenie klejnotu, gdyż tam właśnie w Vörosvágás (Červenica) w XVI w. istniała jedyna w Europie kopalnia tego pięknego kamienia o czerwono-zielonej i fioletowo-niebieskiej opalescencji.

Nie można natomiast wykluczyć związków z Jagiellonką perłowego łańcucha, łączonego z jej imieniem (fot. 6). Złoty łańcuch długości 154,6 cm składa się z 36 ogniw: 6 dużych i 30 mniejszych. Ich ażurowa dekoracja wzbogacona jest barwną emalią w kolorze czarnym, białym i niebieskim oraz perłami. Większe ogniwo o wrzecionowatym kształcie składa się z wolutek spiętych na końcach rozetkami. Jego środkową część wypełniają stylizowane kwiaty z centralnie umieszczoną perełką. Ogniwa mniejsze są zbudowane z dwóch wysmukłych ażurowych kopułek z paseczków barwnej emalii i drobnych perełek osadzonych na sztyfty. Kopułki łączą się ze sobą wypukłymi taśmami, pomiędzy którymi znajdują się oprawione na sztyft większe perły. Ogniwa łańcucha łączone są eliptycznym koluszkiem, wykonanym z drutu o charakterystycznym przekroju litery T.
Fot. 8. Łańcuch z grobu królowej Konstancji (fragment III), opracowany na podstawie fot. archiwalnej w: Cenne, bezcenne, utracone. Katalog utraconych dzieł sztuki, Warszawa 2000. 
Najbliższą analogię do łańcucha Izabeli stanowi łańcuch z grobu królowej Konstancji Austriaczki, drugiej żony Zygmunta III Wazy. Wydobycia łańcucha dokonał w 1791 r. Tadeusz Czacki. Jak można wnioskować z jego różniących się co do szczegółów informacji, łańcuch składał się z 26 ogniw, później rozdzielonych. Jeden fragment - 9 ogniw, trafił do zbioru książąt Lubomirskich w Kruszynie, skąd następnie został zakupiony na Wawel (fot. 7). Jedno ogniwo, od 1840 r. w posiadaniu Kazimiery z Puławskich Kozarskiej, zostało w 1883 r. ofiarowane gabinetowi Archeologicznemu Uniwersytetu Jagiellońskiego (fot. 7). Trzeci fragment - 16 ogniw, Tadeusz Czacki przekazał do puławskich zbiorów księżnej Izabeli Czartoryskiej, która włączyła go do tzw. "Szkatuły królewskiej" ustawionej we wnętrzu Świątyni Sybilli. We wrześniu 1939 r. został zrabowany przez Niemców, wraz z najcenniejszymi kosztownościami kolekcji, z pałacu Czartoryskich w Sieniawie, gdzie na czas wojny zbiory ukryto. Tak więc w chwili obecnej w polskich zbiorach znajduje się 10 ogniw, a zaginionych 16 znamy z fotografii (fot. 8) zawartości "Szkatuły królewskiej" wykonanych prawdopodobnie w 1939 r., przed wywiezieniem klejnotów do Sieniawy.

Łańcuch z grobu królowej Konstancji składa się z ażurowych ogniw trzech rodzajów, dekorowanych barwną emalią w kolorze białym, czarnym, niebieskim i zielonym. Ogniwo największe, wrzecionowate, tworzą wolutki spięte na końcach rozetkami. Środkową jego część pokrywają wypukłe rozetki z kulkami białej emalii. Drugi typ ogniwa składa się z pary kopułek z paseczkami czarnej emalii, połączonych wypukłymi taśmami, zaś trzeci typ tworzą ogniwa zbudowane z dwóch ażurowych rozetek, między którymi znajduje się gładki pas z luźno osadzonymi drucikami z granulacją. W dotychczasowej literaturze łańcuch był łączony z Zygmuntem Starym, Zygmuntem Augustem, Zygmuntem III Wazą i Konstancją Austriaczką.

Na podstawie zachowanej ikonografii - malowanych i rzeźbionych wizerunków - a także ogromnej ilości przekazów źródłowych można przyjąć, że łańcuchy zawieszane na szyi lub służące jako pas były nieodłącznym wyróżnikiem elit. Nic więc dziwnego, że jako znak przynależności klasowej zaczęły być noszone przez bogate mieszczaństwo pomimo wielokrotnie ponawianych ustaw przeciw zbytkom.

Na początku XVI w. zarówno mężczyźni, jak i kobiety nosili łańcuchy o płaskich ogniwach. Około połowy wieku XVI ogniwa przybierały coraz bardziej urozmaiconą formę. Dotychczas jednolicie złote zaczęły być coraz obficiej kameryzowane kamieniami i perłami oraz wzbogacane barwną emalią. Nadal były noszone przez mężczyzn i kobiety, ale nie jest chyba rzeczą przypadku, że znane z ikonografii przykłady łańcuchów o przestrzennych formach były noszone prawie wyłącznie przez kobiety. To o nich zapewne mówią źródła określające je jako "łańcuch w baryłki", "łańcuch w gruszki", "łańcuch w orzeszki", "łańcuch perłowy z perfumami w złotych klatkach" itp. Łańcuchy tego rodzaju, z plastycznymi, przestrzennymi ogniwami, zawieszane na szyi lub zamiennie służące jako pas, znane są z ikonografii między innymi z portretów Jagiellonek, młodszych sióstr Izabeli, malowanych przez pracownię Łukasza Cranacha Młodszego. Na portretach tych trzy siostry Jagiellonki: Zofia, Anna i Katarzyna, noszą identyczne suknie i klejnoty (fot. 9). Suknię każdej z nich zdobią, oprócz krótkich naszyjników z monogrami ich imion, trzy inne łańcuchy: jeden perłowy z doczepionym do niego krzyżem, drugi perłowo-złoty i trzeci złoty, długi, sięgający poniżej pasa, o ogromnych, masywnych ogniwach dekorowanych kamieniami i perłami, niestety zbyt schematycznie namalowany, aby można było rozpoznać szczegóły. Te same klejnoty powtórzone są na innych portretach: na spalonym w Norymberdze w czasie ostatniej wojny portrecie Katarzyny Jagiellonki z około 1550-1560 r. i Zofii Jagiellonki z zamku w Stargardzie. Na portrecie koronacyjnym Anny Jagiellonki, namalowanym po 1576 r., zwiesza się z pasa łańcuch o przestrzennych ażurowych ogniwach dwóch rodzajów, zakończony ogromną złotą gruszką i perłowym chwostem (fot. 10 i 11).

Fot. 9. Portrety Zofii, Anny i Katarzyny Jagiellonek, Fundacja XX Czartoryskich przy Muzeum Narodowym w Krakowie, opracowane na podstawie fot. S. Michty.  Fot. 10. Portret koronacyjny królowej Anny Jagiellonki, Katedra na Wawelu, opracowane na podstawie fot. S. Michty.  Fot. 11. Łańcuch Anny Jagiellonki, fragment obrazu na fot. 10, opracowany na podstawie fot. S. Michty.

Z rachunków królewskich wiadomo, że w latach 1545 i 1546 zamawiano u złotników łańcuchy dla królewien. W lipcu 1545 r. złotnik krakowski Marcin otrzymał od królowej Bony złoto na przedłużenie trzech naszyjników - kanaków dla królewien, a w sierpniu otrzymał nowe zlecenie na wykonanie trzech łańcuchów na wzór łańcucha żony kasztelana sandomierskiego Mikołaja Wolskiego, z którego to zamówienia wywiązał się już 18 września. Kolejne zamówienie na wykonanie łańcuchów i halzbantów dla królewien przyjął złotnik Marcin w październiku 1545 r.

Naszyjniki dla królewien zamówiono również u złotnika Mikołaja Nonartha w Norymberdze w 1546 r.
Królowa Izabela ze względu na trudną sytuację polityczną na Węgrzech po śmierci męża, króla Jana, przebywała czasowo w Polsce w latach 1547-1552, czyniąc intensywne starania o zgromadzenie stosownej wyprawy dla niezamężnych wówczas młodszych sióstr.

W jednym z poselstw, które wysyłała w tym czasie do brata, króla Zygmunta Augusta, prosi, aby chciał "kupować a sprawować tak szaty, jako też insze rzeczy Królewnom Ichmościom potrzebne" pomimo trudności, o jakich słyszała, że "nie możno nic dostać, co by się godziło kupić. Słyszała też Jej Królewska Mość, że niemało było rzeczy kosztownych w Piotrkowie do W. Królewskiej Mości przyniesione, z których podobno by się było co Królewnom Ichmościom godnego obrało, jednak W. Królewska Mość nic obrać ani kupić nieraczył. Przeto Jej Królewska Mość radzi i za to prosi, aby Wasza Królewska Mość, Szymonowi Fabiuszowi i inszym kupcom rozkazać a poruczyć raczył, iżby oni ty rzeczy kosztowne ku wyprawie potrzebne, powolej jednali a skupowali w obcych krajach, bo tym obyczajem i lepsze rzeczy i łatwiej skupione być mogą i wyprawie Królewien nic się nie omieszka".

Wyszukiwaniem kosztowności potrzebnych królewnom zajmowała się również sama Izabela. Jej poseł do Zygmunta Augusta przekazał: "Przez Doktora Jakuba raczyłeś W. Królewska Mość posłać do rąk Królowej Jejmości dwa kamienie, zafir jeden, drugi balas, które były wyjęte z noszenia Królewien Ichmości, przeto aby kamieni podobnych więcej skupić możno. Królowa Jejmość wskazała Waszej Królewskiej Mości powiedzieć, iż te kamienie przy sobie zatrzymała przeto, iż chce rozkazać w Toruniu szukać podobnych im. A jeśli tam nie będą nalezione, odeśle je Waszej Królewskiej Mości, bo onego noszenia przy sobie nie ma, przy Panu Zupniku są ostawione. A też choć teraz takowych kamieni w Norymbergu, w Antorffie [Antwerpii?] nie naleziono, dobrze by, aby Wasza Królewska Mość na innych jarmarkach szukać rozkazał, bo czego na jednym nie będzie, na drugim dostać może".

Być może przy jednej z takich okazji jak skupowanie kosztowności na wyprawy ślubne zostały zakupione łańcuchy dla młodszych sióstr króla i dla Izabeli, którą król, bardzo mocno emocjonalnie z nią związany, wielokrotnie obdarzał kosztownymi podarkami. Tak na przykład zamawiając w 1553 r. królewską karetę, na której ozdobienie złotnicy zużyli aż 68 grzywien srebra, podobną polecił wykonać dla Izabeli.

Łańcuch z grobu królowej Konstancji mógł pierwotnie należeć do Anny Jagiellonki, a potem drogą spadku dostać się w posiadanie Zygmunta III, który klejnoty Jagiellonów rozdawał swoim żonom, o czym świadczą zarówno źródła archiwalne, jak i klejnot z monogramem "A" wyjęty z grobu pierwszej żony Zygmunta III Wazy - Anny Austriaczki, wcześniej należący do Anny Jagiellonki.

Analogiczna budowa ogniw łańcucha z Muzeum Narodowego w Budapeszcie i łańcucha znalezionego przy królowej Konstancji, różniących się szczegółami, mogłaby wskazywać na zakup klejnotu z jednego źródła. Perfekcyjne nałożenie barwnych emalii, jak i wyszukane kompozycje ogniw mówią, że był to warsztat znakomity.
[ drukuj ]


Źródło wiadomości:




Wydawca    Redakcja    Prenumerata    Reklama    Pomoc    Polityka prywatności    
Wszelkie prawa zastrzeżone.