W dawnych warsztatach złotników powszechnie pokrywanoprzedmioty srebrne lub miedziane cienką warstewką złota,stosując „złocenie na amalgamat”, zwane także „złoceniem w ogniu”.
Już w starożytności znane były metody nakładania złota na metale. Stosowano platerowanie, złocenie płatkowe, a przede wszystkim, tzw. złocenie w ogniu popularnie nazywane złoceniem ogniowym. Technikę złocenia ogniowego doskonalono przez wieki i mimo prostoty samej metody wymagało dobrej znajomości warsztatu pozłotnika i właściwego postępowania na kolejnych etapach złocenia. Ten warsztat okazywał się bardzo trudny do opanowania nawet dla doświadczanych rzemieślników, a z racji trującego działania par rtęci i tajemniczych zgonów w czasie jego wykonywania otoczony był tajemniczością i uznaniem dla mistrzostwa ówczesnych pozłotników.
Największa popularność biżuterii z obu tych metali przypada na lata dwudzieste ubiegłego wieku. Białe złoto i platyna były wtedy materiałami najczęściej używanymi do produkcji biżuterii w stylu art déco.
Umiejętność pracy z platyną uważana jest zanajwiększy stopień wtajemniczenia w sztuce złotniczej. Jest to materiał wymagający od jubilera dużej praktyki i odpowiednich narzędzi. Te wymagania i cena powodują, że platyna nie jest tak popularna, jak złoto.