 Trzech Aleksandrów: Żurawlow – kierownik artystyczno-techniczny pracowni řrmy „Restawrator”, Kryłow – jego zastępca oraz Kołczin – znakomity rzeźbiarz, dysponowali wówczas rozległą wiedzą teoretyczną po ukończeniu wyspecjalizowanych uczelni, pewnym doświadczeniem w dziedzinie konserwacji dużych obiektów bursztynowych z wieków XVII i XVIII, wchodzących w skład kolekcji Pałacu Katarzyny, przy zupełnym braku praktycznej znajomości obróbki bursztynu. Zdawali oni sobie sprawę z konieczności dobrego poznania bursztynu jako materiału o bardzo specyřcznych właściwościach i równie specyřcznych metodach pracy dawnych warsztatów gdańskich. Zamierzali rozpoznać i powtórzyć te metody w toku rekonstrukcji zespołu elementów dekoracji ścian, wykonanych z zastosowaniem pełnego zestawu technik wykonawczych, znanych w Gdańsku w końcu XVII wieku. Stąd wręcz nieunikniona współpraca pomiędzy nami a zespołem wykonawców nowego wystroju Komnaty, także po rosyjskich reformach ustrojowych, kiedy zespół ten usamodzielnił się w postaci spółki z o.o. „Carskosielska Pracownia Bursztynowa” pod kierownictwem Borisa Igdałowa.
Doskonale wykształcony zespół bursztynników z Carskiego Sioła zdawał sobie sprawę ze znaczenia szerokiej gamy umiejętności, jakie posiedli twórcy oryginalnego wystroju Komnaty, w 80% zrealizowanego w Berlinie w latach 1701 – 1712.
A byli to gdańscy mistrzowie Ernst Schaacht i Gottfried Turau oraz wykształcony w gdańskiej pracowni Mikołaja Turaua, choć przybyły do Berlina z duńskiego dworu królewskiego Gottfried Wolfram.
Niedawne otwarcie zrekonstruowanej Bursztynowej Komnaty w Pałacu Katarzyny w Carskim Siole, zaprezentowanej z ogromnym rozgłosem przywódcom 60. państw w kilkanaście dni później, stało się impulsem do zorganizowania przez dyrekcję tego słynnego zespołu pałacowo-parkowego, sesji naukowej na temat wykorzystania bursztynu w sztuce dekoracyjnej i sposobu eksponowania dzieł bursztynowych na wystawach muzealnych. Sesji patronowało UNESCO i Ministerstwo Kultury Federacji Rosyjskiej.
Zaproszeni na sesję pracownicy naukowi wielu znakomitych muzeów rosyjskich i niemieckich, mieli możność zapoznać się z 11 referatami autorów pochodzących z Rosji, Niemiec, USA, Danii i Polski. Dziesięć referatów zostało opublikowanych w tomie wydanym pod redakcją prof. Iwana Sautowa – dyrektora „Carskiego Sioła”, jego zastępczyni dr Iraidy Bott i sekretarza naukowego dr Aleksandry Tojesiewej – w wersji rosyjskiej, angielskiej i niemieckiej.
Poza programem, lecz jako pierwszy prelegent, wystąpił dyrektor Pruskiego Zarządu Pałaców i Parków w Berlinie dr Burghardt Göres ze swoim obszernie udokumentowanym opracowaniem, zmierzającym do zaprzeczenia autorstwa gdańszczanina Andreasa Schlütera w stosunku do projektu bursztynowych panneaux wykonanych w Berlinie w I dekadzie XVIII wieku. Na podstawie chronologii zdarzeń i cech stylowych bursztynowej dekoracji, podarowanej później carowi Piotrowi I, Göres przypisuje autorstwo projektu szwedzkiemu architektowi Johannowi Friedrichowi Eosandrowi. W przytoczonej dokumentacji brak jest jednak źródeł pisanych, poświadczających autorstwo Szweda.
Artykuł B. Göresa został opublikowany w katalogu wystawy „Bursztynowa Komnata – spojrzenie przez wieki”, którą otwarto łącznie ze zrekonstruowaną Bursztynową Komnatą, w trzech sąsiadujących salach Pałacu Katarzyny. Inni autorzy artykułów z tego katalogu nie potwierdzają tezy Göresa ani z nim nie polemizują, choć wcześniej, jak choćby Natalia Grigorowicz niezwykle zasłużona dla opracowania naukowego losów ruchomych zabytków bursztynowych z kolekcji Pałacu Katarzyny uznawali autorstwo Schlütera.

|
prelekcja Wiesława Gierłowskiego
|
Ale po dotacji w wysokości trzy i pół miliona dolarów poczynionej przez Ruhrgas na dokończenie rekonstrukcji wystroju komnaty powiały nowe wiatry. Wywiały nawet z rosyjskich tekstów nazwę Gdańsk, powszechnie wcześniej używaną przez tych samych autorów w odniesieniu do tego samego okresu historycznego, obejmującego władztwo Korony Polskiej nad miastem. Z mojego tekstu wycięto objaśnienie przemian nazwy Gdańska w procesie historycznym i w zmodyřkowanej formie dodano do artykułu Mogensa Bencarda, który nie uległ nowej rosyjsko-niemieckiej modzie i pozostał przy Gdańsku.
Program sesji obejmował następujące tematy:
- Mogens Bencard, Kopenhaga – Bursztynowa kolekcja zamku Rosenborg w Kopenhadze
- Winfried Baer, Berlin – Bursztynowe żyrandole od początku XVII do połowy XVIII wieku
- Georg Ottomeyr, Berlin – Bursztyn i polityka. Dyplomatyczne prezenty dworu pruskiego (do 1713 r.)
- Wiesław Gierłowski, Gdańsk – Gdański ośrodek artystycznej wytwórczości bursztynowej – dawniej i dziś
- Zoja Kostiaszowa, Kaliningrad – Wpływ tradycji artystycznej obróbki bursztynu w XVII i XVIII wieku na współczesną sztukę bursztynu w Okręgu Kaliningradzkim
- Irina Uchanowa, Petersburg – Rzeźbione fajki bursztynowe w zbiorach Państwowego Ermitażu
- Gisela Framke, Dortmund – „Mity Bursztynowej Komnaty”: dwie wystawy poświęcone historii i percepcji unikalnego dzieła sztuki
- Aleksander Żurawlow, Petersburg – Koncepcja rekonstrukcji Bursztynowej Komnaty
- Aleksander Kryłow, Petersburg – Problemy konserwacji bursztynowych panneaux
- Alexander Shedrinsky, Nowy Jork – „Ósmy cud świata” wskrzeszony…
Prelegenci rosyjscy skupili się na problematyce rekonstrukcji wystroju i jego przyszłej konserwacji. Bardzo ciekawy referat Duńczyka Mogensa Bencarda przybliżył sylwetkę mistrza Gottfrieda Wolframa, twórcy pierwszych wielkich elementów Bursztynowej Komnaty, przytaczając dane biograřczne Wolframa (z Archiwum Państwowego Danii), w tym informację o tym, iż kwaliřkacje zawodowe zdobył on w latach 70-tych XVII wieku pracując w gdańskim warsztacie Mikołaja Turaua.
Alexander Shedrynsky z Nowego Jorku krytycznie ocenił sposób barwienia kształtek bursztynowych w zrekonstruowanym wystroju, oraz system oświetlenia i wentylacji Komnaty.
Spotkało się to z wyraźną niechęcią gospodarzy, którzy posunęli się nawet do drastycznego okrojenia tekstu prof. Shedrynskyego i tytułu referatu, co spowodowało zmianę sensu wypowiedzi. Tytuł brzmiał: „Ósmy cud świata wskrzeszony, lecz zagrożony rozpadem”. Na sesji autor zdołał jednak przedstawić swoje zastrzeżenia, a szczególnie wpływ nieustannego przepływu przez Komnatę kilku tysięcy ludzi dziennie. Daje to wprawdzie ogromne dochody, sięgające milionów dolarów miesięcznie, lecz wpływ wahań ciepła, wilgotności, składu powietrza i sposobu oświetlenia może być rzeczywiście zabójczy.
Lecz, który dyrektor muzeum zdecydowałby się odprawiać codziennie kilka tysięcy spragnionych widoku Komnaty przybyszów z całej Europy (choć najczęściej w niemieckich autokarach) i z innych kontynentów. Kupują oni niezwykle drogie bilety wstępu i albumy po cenach powyżej 100 euro.
Moje uwagi o niewłaściwym przedstawieniu tła historycznego przez autorów niemieckich i rosyjskich zostały pominięte milczeniem, choć w całości wydrukowane w opublikowanym już tomie referatów tej sesji. Dała się odczuć wyraźna nierównowaga udziału przedstawicieli nauki polskiej, choć organizatorzy skierowali liczne zaproszenia do polskich instytutów i muzeów.
Organizatorzy sesji zapewnili jej uczestnikom bogaty program uzupełniający – zwiedzanie Państwowego Ermitażu wraz ze skarbcem; dzienne i wieczorne zwiedzanie Petersburga od strony lądu i dróg wodnych, a także poznanie kolekcji bursztynowej pałacu w Pawłowsku wykonanej własnoręcznie lub na podstawie projektów żony cara Pawła I, wielkiej księżnej Marii Wirtemberskiej.
|